Dzisiaj rozpoczyna się kalendarzowa jesień. Pozostały mi ostatnie dni lenistwa, bo niedługo studia. Moje kolejne. W sumie plan w miarę lajtowy, tylko jak robotę znajdę i upchnę to będzie zapierdziel:P Chyba, że powalczę o stypendium? Tak tak, śmieszne...:P
A dzisiaj na śniadanko jadłam owsiankę. Nigdy ich nie lubiłam, do czasu kiedy parę miesięcy tata zrobił sobie porcję i mnie poczęstował. Zakochałam się! Od tamtego czasu lubię, lubię bardzo. Więc zrobiłam sobie i dzisiaj małą porcję, która trzyma mnie już ponad 4 godziny. Owsianka bardzo prosta, żadnych nowości nie wprowadzę, ale polecam!
Koszt: - *
Stopień trudności wykonania: *
Czas przygotowywania: 20min (przygotowywanie i gotowanie)
Składniki:
- 6 łyżek płatków owsianych
- 200ml mleka
- 2 łyżki kakao
- łyżka miodu
- dwie łyżeczki otrębów śliwkowych
- garść suszonej żurawiny
- łyżka płatków migdałowych
- opcjonalnie łyżka masła orzechowego bez soli
- ja dodałam jeszcze zmielone na proszek orzechy
*specjalnie nie podałam kosztu, bo nie jest to "jednorazowy" posiłek, a robimy też z dostępnych w domu składników.
Tłumaczyć tego jak przygotować raczej nie muszę, bo filozofii w zagotowaniu mleka z płatkami owsianymi i wrzuceniu potem składników i gotowania z 2 minuty nie ma. Jedynie na wierzch po przelaniu do miseczki posypujemy jeszcze żurawiną i migdałami.
Prawda, że wygląda smakowicie? Zastrzyk energii i pełny brzuszek. A Wy co dzisiaj dobrego zjedliście na śniadanie?:)
Do następnego!






















